Please update your Flash Player to view content.

Wspomnienia z obozu LSO w Pogorzelicy

9 sierpnia późnym wieczorem udałem się na obóz wypoczynkowy do Pogorzelicy. Atmosfera już na starcie okazała się być bardzo dobra. Od razu polubiłem księdza Bartosza i trzech kleryków, którzy jechali z nami. Wszyscy byli do siebie od początku miło nastawieni. Jedynym minusem była dość długa droga. Po przyjeździe do ośrodka byłem wyczerpany na szczęście, byliśmy nad morzem i można było wypocząć na plaży. Bardzo podobała mi się możliwość dość częstego wychodzenia na plażę, co pozwalało mi odreagować, odpocząć i zregenerować się po ciężkim roku szkolnym i zapomnieć o wszystkich problemach. Ciekawą „wycieczką” był wypad na paintball'a, choćby ze względu na to, że było to moje pierwsze uczestnictwo w tego typu zabawie. Nie obyło się w czasie tej zabawy bez siniaków, które stanowiły dla mnie pewnego rodzaju pamiątkę. Podczas obozu nie zabrakło również gier sportowych. W grupach, na które zostaliśmy podzieleni rozegraliśmy turniej siatkówki plażowej (niestety nie udało mi się go wygrać). Przejechałem się również kolejką wąskotorową, co było także moim pierwszym doświadczeniem. 

Zwiedziłem Trzęsacz, w którym znajdował się kościół, który spadł do morza oraz miałem okazję zwiedzić muzeum multimedialne.
 W drodze powrotnej byłem również w Niechorzu, gdzie poszedłem wraz z całą grupą na Mszę świętą. Muszę szczerze powiedzieć, że wyjazd był wspaniały, towarzystwo również było wyśmienite. Obóz jak dla mnie spełnił w 100% wszystkie moje oczekiwania. Jedynie żałuję tego, że wyjazd trwał tylko tydzień – trochę za krótko.



                                                                                       Łukasz Pietruszka
 

Copyright xmc © 2015. All Rights Reserved.